strona główna

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą walentynki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą walentynki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 lutego 2013

Walentynki i...czekoladowe muffiny:)

Wszystkiego serduchowego dla Was wszystkich.....

Rano czekała na mnie taka oto niespodzianka od córki :)


*****





Wszędzie tyle sercowych postów, zdjęć, potraw...
U mnie też sercowo...ale nie tylko od święta:)
Serduchowe akcenty towarzyszą mi od zawsze....drobiazgi, gadżety, zawieszki...
Oto kilka z nich:)







Własnoręcznie wykonany magnes na lodówkę:)


















 Magnes, który dostałam od siostry:)










Kiedyś od synka dostałam taki oto obraz...


 ******

No i żeby było do tego przesłodko, przygotowałyśmy z córką muffiny super czekoladowe:)


Przepis znaleziony gdzieś w internecie, dawno temu, czekał na swoją kolej:)
Składniki:
  • 1 i 1/2  szklanki maki
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1/4 szklanki kakao
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki wody
  • 1/2 szklanki jogurtu naturalnego
  • 1/2 szklanki oliwy
  • 2 łyżki amaretto
  • kilka pianek marshmallow
Wymieszałam suche składniki, do nich po kolie dodawałam mokre składniki. Nakładałam do papilotek po łyżce masy, na to po trzy pianki marshmallow i przykryłam masą czekoladową. Piekłam 25 minut w ok.180 stopniach.


Wyszły mało słodkie, ale za to baaaardzo czekoladowe...
Serwetkę?:)


*****

Życzę Wam mnóstwo miłości, nie tylko od Święta, ale każdego dnia...









Serduchowa koniczyna ...
na szczęście...









Miłego dnia
Monika

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Piegus trochę walentynkowy i ... dziękuję :)

Kto powiedział, że Walentynki są raz w roku? 
Kto powiedział, że Walentynki trzeba obchodzić?
Kto powiedział, że nie można świętować każdego dnia?

Być może, niektórym jest potrzebny taki dzień w kalendarzu, bo nigdy by nie docenili bliskiego...to fakt, ale ja myślę, że jak ktoś ma ochotę, może świętować wtedy kiedy tylko chce i czuje taką potrzebę...

Ja przy okazji pomyślałam, że dopiero co zakiełkował mi pomysł pisania bloga...dopiero co zaczęłam przeglądać internet i myśleć od czego by tu zacząć i czy w ogóle... a tu za chwilę minie 5 miesięcy od mojego pierwszego posta :)
Czas tak szybko pędzi ...
I tak sobie pomyślałam, że to serduszko to będzie trochę do Was wszystkich, którzy tu zaglądacie, obserwujecie, zostawicie czasem miłe słówko :)
Takie moje dla Was  "DZIĘKUJĘ" :)))

Szybkie, proste w wykonaniu ciasto, no i z makiem, który uwielbiam.
Oczywiście mogłam wziąć każdą wolną foremkę do pieczenia, ale ...pomyślałam o tej konkretnej. Jak pomyślałam, tak zrobiłam...i się zrobiło trochę walentynkowo:)


Składniki:
  • 1 kostka masła
  • 1 szklanka białek
  • 1 szklanka mąki
  • 1 szklanka cukru
  • 1 szklanka maku
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • odrobina soli
Rozpuściłam masło. W oczekiwaniu, aż ostygnie, wymieszałam suche składniki ( zostawiając 1/3 szklanki cukru). W osobnym naczyniu ubiłam pianę z białek, z odrobiną soli, na końcu dodając pozostały cukier.
Ostudzone masło dodałam do suchych składników, wymieszałam, powoli dodawałam pianę z białek.
Foremkę wysmarowałam delikatnie masłem i posypałam bułką tartą, wlałam masę.
Piekłam 40 minut w 180 stopniach.


Troszkę się zapadło na środku, ale niestety mój piekarnik czasem płata figle:) Postanowiłam udekorować lukrem:) Trochę zasłonił nierówność:)

Lukier:
  • cukier puder
  • woda
  • barwnik spożywczy czerwony
Gotowe ciasto, gdy ostygło polałam lukrem i posypałam srebrnymi kulkami dla ozdoby:)



I tak się miło zrobiło ....
I ciasto wyszło bardzo smaczne...
I pokażę Wam moje serduszko, które dostałam na gwiazdkę :)


I w tym miłym walentynkowym nastroju, życzę Wam miłego tygodnia :)

Dziękuję, że ze mną jesteście:)
Pozdrawiam cieplutko
Monika