środa, 31 października 2012

Halloween.

Dawno mnie tu nie było, ale jest na to bardzo, ale to bardzo ważne wytłumaczenie...Odwiedzałam rodzinę, znajomych...W ciągu 10 dni byłam w Ząbkach, Warszawie, Berlinie...bardzo dużo się działo, wiele miłych i dawno niewidzianych osób spotkałam, spędziłam wspaniałe chwile w gronie bliskich mi osób....
Czas szybko mija i znów jestem tu:)
Dziś Halloween, jedni mówią, ze to "okultyzm i magia", inni świętują....dla dzieci to dodatkowy czas do wygłupów, przebieranek... Jak przyjechaliśmy do Anglii, moje również brały udział w wędrowaniu od domu do domu i zbieraniu słodkości. "Trick or treat" i uzbierali całą siatkę:) Dziś są już dorośli, więc spędzają czas z przyjaciółmi, ale wycinanie dyni zostało:)
W piecu ciasto dyniowe się piecze, światełka pozapalane....miłego wieczoru:)


PS. Wspomnienia z wyjazdu w najbliższym czasie....:)
Pozdrawiam 
Monika

wtorek, 16 października 2012

Ciasto marchewkowe

Ciasto marchewkowe jest pycha:)
Słyszałam o nim od zawsze, ale jakoś nigdy nie mogłam się przekonać, żeby je zrobić. Niestety nie udało mi się również u nikogo spróbować, żeby choćby wiedzieć czy jest smaczne:) Całkiem przypadkiem trafiłam na nie na wycieczce w Edynburgu, gdy z moja rodzinką postanowiliśmy, w jednej z kawiarenek, spróbować każdego ciasta jakie mieli w menu. I tak oto stałam się jego fanką. Po pierwsze jest proste w przygotowaniu, po drugie jest pyszne, a jak do tego się zrobi serkową polewę, to.......palce lizać.....

Przepis ten oczywiście również znalazłam w internecie:
- 2 jajka
-200 g cukru brązowego
-150 ml oleju
-200 g marchewki (startej na tarce)
-75 g świeżego ananasa lub z puszki
-50 g wiórków kokosowych
-50 g orzechów włoskich posiekanych drobno
-200 g mąki
-1 łyżeczka cynamonu
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-1 łyżeczka sody

Jajka należy ubić z cukrem na puch, dodać olej, marchewkę, ananasa, wiórki i orzechy, wszystkie suche produkty i wymieszać razem. Piec w 150 stopniach około godziny.

Polewę zrobiłam trochę po swojemu:)
-200 g serka philadelphia light ( że niby trochę mniej kalorii:))
-3 łyżki masła
-50 g cukru pudru
-1 łyżeczka cukru waniliowego
Wszystko wrzuciłam do rondelka, na bardzo małym ogniu mieszałam do połączenia sie składników, ale nie doprowadziłam tego do wrzenia.
Gdy ciasto i polewa troche przestygły, rozprowadziłam polewe na wierzchu.
Ogólnie to jest tak, że nigdy nie możemy się doczekać, aż ostygnie:)

Jak sie domyślacie, za oknem znowu deszcz, więc znów jest pretekst, żeby sobie troszke osłodzić ten ponury dzień:)
Pozdrawiam 
Monika

sobota, 13 października 2012

Październik...



Okazuje się, że październik to bardzo ważny miesiąc w kalendarzu. Miesiąc dobroci dla zwierząt, październik miesiącem oszczędzania, walki z rakiem piersi. Obchodzone są w tym miesiącu różne ważne dni: uśmiechu, wegetarianizmu, zwierząt, bezpiecznego komputera, osteoporozy, walki z otyłością, listonosza, kobiecości, raka piersi i wiele innych.
Właśnie z okazji Dnia z Walki z Rakiem Piersi (Breast Health Day), moja córka zorganizowała w szkole zbiórkę pieniędzy. Zaangażowało się do tego pomysłu wiele osób, więc trzymam kciuki, żeby im się udało zebrać jak najwięcej:))
Upiekłyśmy kruche ciasteczka, które podczas sprzedaży, moja córka ozdabiała słodką, różową wstążką....

Przepis prosty, dostępny prawie na każdym blogu:

175 g miękkiego masła
200 g cukru pudru
2 jajka
1 łyżeczka zapachu waniliowego
400 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka soli
Zagnieść wszystkie składniki razem, wałkować na ok 1/2 cm, wykrawać ciasteczka, układać na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia.
Piekarnik nagrzać do 180 st C piec 8-12 minut.

Przy produkcji naszych ciasteczek, użyłyśmy  jajek, które też wspierają tą akcję:))



Tak trzymać!!! Oczywiście trzymamy kciuki za wszystkie kobiety, żeby się badały i nie musiały leczyć, a jeśli cokolwiek się wydarzy, żeby miały siłę do walki i kochających bliskich przy sobie:)))

Miłego weekendu życzę....
                                            Monika



czwartek, 4 października 2012

Światowy Dzień Zwierząt.

Dziś Światowy Dzień Zwierząt. Co prawda nasza suczka jest tak absorbująca, że mam wrażenie, codziennie ma swój dzień:) ale niech ma....że dziś wyjątkowy...
Chciałabym przedstawić naszego domowego zwierzaka...a nawet dwa...
To jest Loca, urodziła się w październiku:) za 11 dni skończy dwa lata...a to jej pierwsze zdjęcie, wykonane zaraz po przybyciu do naszego domu. To mieszaniec, który wśród swoich przodków ma labradora, border colli i husky. Ciekawe połączenie charakterków:)
Loca, tak nazwała ją moja córka, z hiszpańskiego nazwa ta oznacza "szalona, zwariowana"...no i tak trochę jest...ale za to uwielbia się przytulać, bawić i  mieć wszystko pod kontrolą:)




Od pierwszych chwil uwielbiała być blisko kogoś, albo chociaż leżeć w miejscu, z którego widać wszystkich, bo przecież może ktoś będzie chętny do zabawy:)
W zasadzie nie lubi jak jej się robi zdjęcia, ale czasem sama pozuje:)





Przytula się wszędzie i do każdego, jak nie ma nikogo w pobliżu, to chociaż znajduje miejsce, gdzie można przytulić chociaż łepetynkę:))







No i zawsze jest gotowa do zabawy...bieganie za piłką to ulubiona zabawa, wiec ta jest zawsze obok niej, nawet gdy śpi:)




Jak nie ma chętnych do zabawy, to sama sobie wchodzi na schody, zrzuca na dół i po nią biegnie...

Lubi też czasem się przebrać, może np. udałoby sie przemknąć niezauważalnie do szkoły z moją panią?
Krawat od mundurka szkolnego, a może szaliczek?








Mieszka z nami jeszcze świnka morska...to męski osobnik o imieniu Czesław, oba zwierzaki się lubią, chociaż świnka woli jednak głaskanie od zabaw z psem:)





Za oknem piękne słońce, po kilku baaaardzo deszczowych dniach, więc z okazji dzisiejszego święta nasza sunia wybiega się na dworze, bo muszę dodać, że bardzo nie lubi spacerować w czasie deszczu...

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA WSZYSTKICH ZWIERZAKÓW!!!!