strona główna

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziękuję. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziękuję. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 marca 2013

Wyróżnienie :)

Wyróżnienia są miłe...
To drugie wyróżnienie mojego bloga w tak krótkim czasie :)
Nie znamy się, ale mam wrażenie jakbyśmy znały się od lat...
Miła Kasia z Krainy Deszczowców obdarowała mnie kolejnym wyróżnieniem...


Takie wyróżnienia są bardzo  miłe i fajne, ponieważ dzięki nim możemy poznać inne blogi, zajrzeć do innych krain i poznać mnóstwo ciekawych i inspirujących ludzi :)

Oto zasady tego wyróżnienia:
1. dziękujemy nominującej na jej blogu,
2. pokazujemy nagrodę VB u siebie,
3. ujawniamy 7 faktów dotyczących samej siebie,
4. nominujemy 10 lub 15 blogów,
5. informujemy o tym fakcie autorki nominowanych blogów.

Ostatnio zdradziłam Wam, aż 11 faktów dotyczących mojej osoby,  postanowiłam tym razem niektóre z nich Wam pokazać na zdjęciach :)

1. Dzień zaczynam od filiżanki czarnej, "fusiastej" kawy...najlepiej świeżo mielonej, od dziecka kocham jej zapach....


2. Uwielbiam prowadzić samochód...


3. Kocham słońce...wschody i zachody też...to jest np. nad chmurami...z samolotu zdjęcie robione :)


4. Uwielbiam herbaty...zielone, czerwone, owocowe...i mam specjalny dzbanuszek-filiżankę do zaparzania...


5. Gorzka czekolada z chilli...w każdej wersji...do picia i do łamania też :)


6. Nie lubię nosić szpilek, tzn. czasem zakładam, ale zdecydowanie lepiej się czuje np.w trampkach :) 
Może dlatego, że wszędzie pędzę, wygodniej się prowadzi samochód ... :)

&

7. Lubie słuchać głośno muzyki w samochodzie, np. takiej :)




Mam tylko problem z nominowaniem następnych blogów...bo nie wszystkie z Was mają czas i ochotę do zabawy :(  
Wszystkie blogi do których zaglądam są ciekawe, a mnóstwo jeszcze jest nieodkrytych przeze mnie...
W związku z tym proponuję i zapraszam do zabawy, może w takiej formie jak ja, a może bez zmiany, każdego kto do mnie zajrzy i ma ochotę się przyłączyć :)  Przyjmijcie je ode mnie :)

A chętnie zajrzałabym do : 



Sowa 


Miłego tygodnia, pełnego przedświątecznych przygotowań i oczekiwania na cudowną, cieplutką, słoneczną, pachnącą, rozkwitającą.....wiosnę :) 

Życzę Wam wszystkim
i każdemu z osobna.
Pozdrawiam
Monika

czwartek, 7 marca 2013

Nominowana....

Sześć miesięcy...
Pięćdziesiąt pięć postów....
Dwadzieścia osób wśród obserwatorów...
Prawie cztery i pół tysiąca wyświetleń...
Nie wiem czy to dużo czy mało...nie wiem czy to ważne....
Najważniejsze, że tu jestem....że poznałam wielu fajnych ludzi...
Że mogę dzielić się z Wami moimi smutkami i radościami....
Że odkrywam w sobie nieznane dotąd zakamarki możliwości...
a może one czekały cichutko, żeby znaleźć odpowiedni bodziec do działania...
Cieszy mnie bardzo każdy komentarz, który zostawiacie pod moim postem...
Cieszy mnie też jak nie zostawiacie, ale zaglądacie :)
Dziękuję, że jesteście....

Od pewnej miłej Kasi dostałam nominację :)

Jest to promocja blogów mało znanych, które maja mała liczbę obserwatorów, dla tych którzy rozpoczynają swoja "blogerską" przygodę :)
Nominację dostałam od Kasi z bloga Z krainy deszczowców .
....."za wrażliwość i ciepło jakie biją z tego blogu"....tak napisała Kasia...Dziękuje Ci bardzo Kasiu :)

A takie są zasady:

• po otrzymaniu nominacji odkrywamy 11 przypadkowych acz interesujących faktów o swojej osobie,
• odpowiadamy na 11 pytań od osoby, która nas nominowała,
• nominujemy kolejne 11 blogów z poniżej 200 “followersów” (oprócz blogu, który nas nominował),
• zadajemy im 11 pytań.

11 faktów, mam nadzieję, interesujących :):
 1. Dzień zaczynam od filiżanki czarnej, "fusiastej" kawy ...chyba jestem od niej uzależniona :)
 2. Uwielbiam prowadzić samochód :)
 3. Kocham słońce :)
 4. Nie lubię czarnej herbaty...ale zieloną, czerwoną, rooibos, owocowe...uwielbiam i mam ich całą szafkę :)
 5. Uwielbiam gorzką czekoladę, najlepiej z chilli :)
 6. Nie lubię nosić szpilek :)
 7. Uwielbiam grać w scrabble :)
 8. Nie lubię kłamczuchów i pozorantów :)
 9. Lubię słuchać głośno muzyki w samochodzie :)
10.Uwielbiam lawendę w ogródku, ale nie lubię jej zapachu w kosmetykach :)
11.Mam mnóstwo marzeń i pomysłów, powoli je realizuję....

A to odpowiedzi na pytania Kasi:

1. Co Was skłoniło do pisania tego blogu? aktualnie nie pracuję i potrzebowałam jakiegoś zajęcia, żeby nie zwariować :) w sumie to myślałam, że nic z tego nie będzie, że parę wpisów i usunę...ale mnie wciągnęło i zostałam...
2. Czy to co robicie sprawia Wam satysfakcję? jeśli chodzi o pisanie bloga, to tak :)
3. Chodzicie szybko czy wolno? szybko...kiedyś jak chodziłyśmy z koleżankami, z małymi dziećmi na spacery, to śmiały się, że ja wózek na hamulcu muszę mieć...:)
4. BlackBerry czy iPhone? ...mam Samsunga :)
5. W jakich kolorach postrzegacie świat? raczej kolorowo...nawet jak jest szaro-buro,  to jakoś sobie go próbuję "pokolorować"...
6. Co sprawia uśmiech na Waszej twarzy? każda pozytywna rzecz...promień słońca, piękny kwiat, piękny przedmiot, miłe słowo, czuły gest, szczęście moich dzieci, dawno niesłyszany przyjaciel....
7. Ulubiony środek lokomocji. samochód! absolutnie...uwielbiam...
8. Finlandia czy Nowa Zelandia? trudny wybór, ale chyba jednak Nowa Zelandia :)
9. Ulubione danie dnia?  chyba obiad, bo zazwyczaj udaje nam się zjeść go razem i cokolwiek wtedy jemy smakuje wyjątkowo :)
10.Jakbyście miały wybrać jedno miejsce na ziemi, aby tam zamieszkać, jaki byłby Wasz wybór, dlaczego? nie mam konkretnego...wszędzie mogę mieszkać, byle z najbliższymi... :)
11. Kawa z mlekiem czy bez? poranna "fusiara" musi być mała, czarna, słodka i bez mleka, a w ciągu dnia, z ekspresu zawsze z mlekiem, ale bez cukru:)


Nominuję do nagrody poniższe blogi, mam nadzieję, że włączycie się do zabawy...zaglądam do Was często i ciekawa jestem Waszych odpowiedzi...:) jeśli tylko macie ochotę, zapraszam :)

Bea 
Iga 

 Moje pytania:
 1. Jak zaczęła się Twoja przygoda z blogowaniem?
 2. Jaka jest Twoja ulubiona pora dnia?
 3. Wolisz kawę czy herbatę?
 4. Jakie jest Twoje wymarzone miejsce na wakacje?
 5. Wielkanoc czy Boże Narodzenie?
 6. Wolisz leżeć w wannie czy szybki prysznic?
 7. Pies czy kot?
 8. Jesteś "skowronkiem" czy "sową"?
 9. Jak najbardziej lubisz spędzać wolny czas?
10.Twój ulubiony kolor to....
11.Ulubiony sposób na wypoczynek to....


Miłej zabawy!
Pozdrawiam
Monika

wtorek, 12 lutego 2013

Spełnianie marzeń i ...niespodzianki.

Wczorajszy dzień był pełen niespodzianek...trochę taki magiczny....
Wczesnym rankiem wyjechałyśmy do Londynu...
Moja córka marzy o tym, by zostać fotografem...najlepiej Formuły 1...jest zafascynowana tym sportem i robi wszystko, by osiągnąć swój cel. Zbiera, czyta, ogląda....wszystko kręci się wokół tego...ma nawet narysowanego jednego z kierowców na drzwiach od pokoju...naturalnej wielkości...o innym prowadzi bloga...rysuje, fotografuje....Miedzy innymi chce się dostać na studia fotograficzne w Londynie. Właśnie wczoraj pojechałyśmy tam na kolejną rozmowę kwalifikacyjną do jednej z londyńskich uczelni.  
Dzień witał nas  pięknym wschodem słońca...


Do czasu...aż zrobiło się ciemno, szaro....
i zaczął prószyć śnieg....i zrobiło się pięknie, bialutko, wszystko przykryte białą kołderką...
Tęskniłam za śniegiem...chciałam nacieszyć oczy zimowymi krajobrazami, czekałam, i już traciłam nadzieję...
i wczoraj miałam go cały dzień...taki urodzinowy prezent...cudnie....














I tak sypało całą drogę, było pięknie, bajkowo....
Na miejscu już śniegu nie było, ale też było pięknie...
Pospacerowałyśmy sobie po okolicy...
Znalazłyśmy taką oto rzeźbę:) Znak rozpoznawczy tego miejsca:)




Po powrocie do domu czekała na mnie kolejna niespodzianka...
Przesyłka z Niemiec.
Moja siostra z mężem i dziećmi tam mieszka.
Nie zawsze było nam razem po drodze...ja starsza...ona młodsza...prawie 5 lat różnicy...
Dopiero w zeszłym roku udało nam się nawiązać bliższy kontakt, może dlatego, ze spędziłyśmy więcej czasu razem...może musiałyśmy do tego dorosnąć....może musiałyśmy poczekać na swój czas...
Ma dwóch wspaniałych synów, którzy zrobili dla mnie urodzinowe laurki...:)

...i się wzruszyłam bardzo:)





To był bardzo fajny, trochę magiczny dzień:)
Dziękuję Wam bardzo:)
Pozdrawiam 
Monika

niedziela, 10 lutego 2013

Pędzi czas i....urodzinowe dziękuję...

Pędzi czas jak szalony...
I znów luty...ile to już lat? oj dużo...ale jakby chwila...i tyle się wydarzyło...
a zaczęło się jak zazwyczaj się zaczyna....
On poznał Ją, Ona poznała Jego....i tak się zaczęła ich przygoda, przygoda życia...
Rożnie ich losy się toczyły, raz z górki, raz pod górkę...
Wiele się wydarzyło w ich życiu dobrego i złego....
I ja się im wydarzyłam między innymi....
I chciałabym dziękować za to każdego dnia, każdym gestem...




I choć kiedyś mi się zdawało,  że za dużo ode mnie wymagają, że przecież jeszcze dzieckiem jestem...a później, że wciąż mi zabraniają, a ja przecież taka dorosła...
Wiem teraz, że to wszystko dążyło do tego, żebym mądrości życiowej się uczyła, żebym odpowiedzialna była, za siebie, za swoja rodzinę...żebym się nie poddawała tylko walczyła...
Teraz to wiem, kiedy moje dzieci też już dorosłe...jak się bałam, że jeszcze takie malutkie, a później, żeby samodzielności się uczyły...żeby wiedziały, że jestem obok i pomóc mogę gdy będzie taka potrzeba....

I Mamie mogę dziękować każdego dnia...że świat mi pokazywała, od pierwszych dni...



I chociaż różnie się między nami układa, to ja wiem, że zawsze mogę na nią liczyć i ona może na mnie...chociaż to czasem nie jest takie oczywiste....

I Tacie dziękuję, chociaż go już nie ma z nami czwarty rok....
Dziękuje, za ten wózek dla lalki, co mi kiedyś sam zrobił ..drewniany...


Za to, że nauczył mnie wytrwałości w działaniu...
Że był przy mnie w trudnych chwilach...
Że pomagał, gdy siły nie dawałam i gdy potrzebowałam wsparcia....
I gdy na rozprawę rozwodową czekałam, potrafił rozładować emocje żartem...
I choć czasem moje decyzje nie podobały mu się, wspierał....
I przepraszam, że do łez go doprowadziłam, gdy zdecydowałam się z dziećmi z kraju wyjechać, szukając swojego miejsca na ziemi...
Dziękuję za to, że wsiadł do samolotu, choć panicznie się tego bał i przyleciał do nas żeby się ze mną zobaczyć i wnuczkami swoimi...i czy krzywda nam się nie dzieje sprawdzić przy okazji....
I przepraszam, że nie zdążyłam....pożegnać się tak jak bym chciała...
bo ten rok wtedy, cztery lata tamu, to był fatalny rok...i wszystko się sypało jak klocki domino ...i decyzje źle podjęte do dziś się wloką...

******


I kolejne świeczki zdmuchnę, życzenie w myślach zapiszę...
Trzeba dalej iść...drogi poplątane się wyprostują...
Marzenia moje niewielkie...

I choć dzień jutrzejszy, urodzinowy, spędzę w drodze, bo marzenia córki teraz spełniam....to na pewno będzie to udany dzień...
I cieszę się każdym dniem, że dane mi być tu i teraz...
I pewnie gdybym tej decyzji o wyjeździe nie podjęła, to nie byłoby tego ...
I za to też dziękuje moim rodzicom...że nauczyli mnie odpowiedzialności za drugiego człowieka...
choć czasem o sobie zapominam, bo dzieci... bo przyjaciel w potrzebie....
To cieszę się z tego co mam....
Z każdej chwili spędzonej z bliskimi...
Z dzieci moich, które pomimo wszystko, na mądrych ludzi wyrosły...
Z tego, że mogę pomagać spełniać ich marzenia...

I za przyjaciół dziękuję, tych którzy przy mnie są na dobre i na złe...
I na następne lata czekam...i do przodu będę iść...


Zdjęcia niektóre niewyraźne, ale wyciągnięte z archiwum rodzinnego, zdjęcie zdjęciu robione...:)

Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko
Monika

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Piegus trochę walentynkowy i ... dziękuję :)

Kto powiedział, że Walentynki są raz w roku? 
Kto powiedział, że Walentynki trzeba obchodzić?
Kto powiedział, że nie można świętować każdego dnia?

Być może, niektórym jest potrzebny taki dzień w kalendarzu, bo nigdy by nie docenili bliskiego...to fakt, ale ja myślę, że jak ktoś ma ochotę, może świętować wtedy kiedy tylko chce i czuje taką potrzebę...

Ja przy okazji pomyślałam, że dopiero co zakiełkował mi pomysł pisania bloga...dopiero co zaczęłam przeglądać internet i myśleć od czego by tu zacząć i czy w ogóle... a tu za chwilę minie 5 miesięcy od mojego pierwszego posta :)
Czas tak szybko pędzi ...
I tak sobie pomyślałam, że to serduszko to będzie trochę do Was wszystkich, którzy tu zaglądacie, obserwujecie, zostawicie czasem miłe słówko :)
Takie moje dla Was  "DZIĘKUJĘ" :)))

Szybkie, proste w wykonaniu ciasto, no i z makiem, który uwielbiam.
Oczywiście mogłam wziąć każdą wolną foremkę do pieczenia, ale ...pomyślałam o tej konkretnej. Jak pomyślałam, tak zrobiłam...i się zrobiło trochę walentynkowo:)


Składniki:
  • 1 kostka masła
  • 1 szklanka białek
  • 1 szklanka mąki
  • 1 szklanka cukru
  • 1 szklanka maku
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • odrobina soli
Rozpuściłam masło. W oczekiwaniu, aż ostygnie, wymieszałam suche składniki ( zostawiając 1/3 szklanki cukru). W osobnym naczyniu ubiłam pianę z białek, z odrobiną soli, na końcu dodając pozostały cukier.
Ostudzone masło dodałam do suchych składników, wymieszałam, powoli dodawałam pianę z białek.
Foremkę wysmarowałam delikatnie masłem i posypałam bułką tartą, wlałam masę.
Piekłam 40 minut w 180 stopniach.


Troszkę się zapadło na środku, ale niestety mój piekarnik czasem płata figle:) Postanowiłam udekorować lukrem:) Trochę zasłonił nierówność:)

Lukier:
  • cukier puder
  • woda
  • barwnik spożywczy czerwony
Gotowe ciasto, gdy ostygło polałam lukrem i posypałam srebrnymi kulkami dla ozdoby:)



I tak się miło zrobiło ....
I ciasto wyszło bardzo smaczne...
I pokażę Wam moje serduszko, które dostałam na gwiazdkę :)


I w tym miłym walentynkowym nastroju, życzę Wam miłego tygodnia :)

Dziękuję, że ze mną jesteście:)
Pozdrawiam cieplutko
Monika